Ojciec, Tato, Tatuś

father-s-day-label-world-best-dad-29162

Źródło: Internet

Dobra, z powodu dzisiejszego święta rzucam wszystkie inne posty, które i tak idą mi ostatnio jak krew z nosa i piszę post o Dniu Ojca.

Kiedyś było dobrze jak ojciec był. Nie musiał być non stop w domu, po prostu był. Rano wychodził do pracy, wieczorem wracał do domu. Zazwyczaj kolacja już czekała na niego. Nie bawił się zbytnio z Dziećmi, nie odrabiał z Nimi lekcji, nie czytał bajek na dobranoc. Zresztą Dzieci też starały się nie przeszkadzać ojcu, no bo jest zmęczony. Znam takie przypadki, że ojciec po pracy był TAK zmęczony, że musiał odpocząć w swoim gabinecie, a reszta familii musiała cichutko żyć swoim życiem żeby nie obudzić zmęczonego.

Potem świadomość roli ojca (ale nie tylko) w rodzinie i w społeczeństwie ewoluowała. Wychodził on bardziej do ludzi. Do ludzi najbliższych. Pewnie też było to spowodowane swoistym buntem kobiet, bo nie dość że harowały zawodowo w pracy to jeszcze ciągnęły drugi i trzeci etat w domu, i to charytatywnie. A i na wdzięczność nie miały co liczyć, bo przecież była to rola kobiety, i tyle!

Chcę też myśleć, że to sami Panowie wyszli z tej strefy swojego komfortu i chcąc trochę ulżyć swoim małżonkom/partnerkom zaangażowali się w prace domowe. Takie dziewicze i jak dotąd nie odkryte przez nich obszary jak: gotowanie, pranie, sprzątanie, kąpanie Dzieci itd mają teraz w jednym paluszku. Ba, niektórzy są w te klocki lepsi od kobiet.

Oczami wyobraźni widzę to jak otwierają drzwi od tego przysłowiowego gabinetu, nieśmiałym krokiem wychodzą na korytarz żeby napotkać zdziwiony wzrok domowników.

Bardzo tez chcę myśleć, że poczuli tę wewnętrzną potrzebę więzi, że widzieli że coś im umyka, coś tracą i postanowili się zaangażować. Najpierw powoli, z lekką taka nieśmiałością. Potem coraz śmielej i bardziej. I wyszło im to na dobre!

Nikogo teraz nie dziwi ojciec idący na spacer ze swoimi Dziećmi, robiący zakupy, będący na wszystkich przedstawieniach w przedszkolu i szkole, czekający na korytarzu u lekarza. Już się do tego przyzwyczailiśmy, bo jest to na porządku dziennym. Oczywiście równości płciowej nadal nie ma. Ojciec na urlopie ojcowskim czy wychowawczym to nadal ewenement, a nawet jak takiego kogoś znamy to jest to jedna osoba na całe grono znajomych. Daleko nam do krajów skandynawskich, gdzie ojciec na opiece na Dziecko to nie jest kuriozum.

Może nawet ten swoisty dualizm przyprawia Panów o pewien rodzaj schizofrenii – to co mają teraz robić? Iść i metaforycznie polować na mięso, żeby zapewnić utrzymanie rodzinie czy po przyjściu do domu zamienić się w misia dla swoich Dzieci i z uwagą i troską słuchać Ich potrzeb i zachcianek. No i jeszcze je spełniać. To naprawdę trudne do pogodzenia. Wiem, bo sama muszę łączyć rolę matki pracującej i domowej.

Słowo dla Pań – ja wiem, że narzekamy na facetów bo śmieci nie wyniesione, bo się nie domyśli, że trzeba kurze zetrzeć czy zmyć podłogę, że listę zakupów trzeba robić co tydzień, choć w 90% jest ta sama. Ja sama narzekam na mojego Małżona. Ale pamiętajmy, że ewolucja trwa, a nasze córki będą miały lepiej, wnuczki jeszcze lepiej.

Drodzy Ojcowie – na dzisiaj jak i na każdy dzień w roku życzę Wam oceanu cierpliwości, morza wyrozumiałości, dobrej zabawy z Dziećmi i abyście się nie wstydzili wyboru męża/partnera swoich córek – pamiętajcie, że córka szuka cech swojego Ojca w swoim partnerze życiowym 🙂

Tato – a Tobie żeby życie było kolorowe i ciekawe. I żebyście przyjechali z Mamą wkrótce, bo Janek i Helenka tęsknią za Babcią i Dziadkiem 🙂

Reklamy

Autor: kilkuetatowamama

Prezentuję macierzyństwo w wielu smakach: słodko-gorzko-kwaśnym z cienką warstwą lukru; w wielu barwach: od bieli po czerń, od pasteli do barw jaskrawych. Zapraszam do mojego fajnego świata!

12 myśli na temat “Ojciec, Tato, Tatuś”

  1. Całe szczęście, że ewolucja zagarnęła również płeć (niekoniecznie) brzydszą. Zastanawiam się czasami, jak kobiety radziły sobie kiedyś z tym całym misz masz. Robiły wszystko a i tak facet był uważany za silniejszego. Były wszechstronne i zawsze zorganizowane, wychowywały i uczyły a to facet zgarniał chwalebne komplementy, bo takie piękne i mądre to po nim przecież. One robiły wszystko, oni niewiele a potrzebni byli do prokreacji, jedynie.
    Na szczęście czasy się zmienili, albo ludzie, zależy jak się patrzy 🙂
    Co raz częściej widzę ojców na tacierzyńskim a mamy w pracy. Widać zmiany.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Tatusiowe, którzy doświadczyli „zimnego chowu” starają się teraz zapewnić dzieciom to, czego oni nie doświadczyli. I to jest fajne, że mają takie potrzeby. Bo ojcowie, którzy nie angażowali się tak bardzo, wiele na tym tracili 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s